Wydarzenia - Parafia Narodzenia Najświętszej Maryi Panny w Żywcu

Używamy plików cookies, aby pomóc w personalizacji treści, dostosowywać i analizować reklamy oraz zapewnić bezpieczne korzystanie ze strony. Kontynuując, wyrażasz zgodę na gromadzenie przez nas informacji. Szczegóły znajdziesz w zakładce: Polityka prywatności.

WYDARZENIA

W październiku odbyła się pielgrzymka do ziemi świętej zorganizowana przez naszą parafię. W bardzo napiętym planie oprócz zwiedzania miejsc związanych z narodzinami, życiem i śmiercią Jezusa Chrystusa nie zabrakło również cudów natury tj. Morze Martwe i Petra w Jordanii. Codzienna Eucharystia w świętych miejscach pozwoliła nam bardzo mocno pogłębić wiarę. Naszym przewodnikem był ks. Andrzej Soboń - doświadczony przewodnik po Ziemi Świętej, który był dla nas oprócz żródła wiedzy wspaniałemy katechetą i świedectwem wiary.

 

15 października będziemy przeżywać w naszej parafii Dzień Dziecka Utraconego.  Rozpoczniemy go wspólnym różańcem o 17.30. W czasie Mszy św. zostaną wyczytane imiona zmarłych dzieci, zarówno tych starszych, jak i całkiem  maleńkich, a po komunii św. chcemy dokonać aktu ich ofiarowania Panu Bogu. Imiona dzieci można zgłaszać na adres: Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript. . Przed Eucharystią będzie też można ustawić przy ołtarzu zdjęcia dzieci.

Dziesięć par wzięło udział w trzeciej edycji kursu dialogu małżeńskiego, który przez dziesięć tygodni prowadzili Anita i Krzysztof Tyrybonowie - andrychowskie małżeństwo, członkowie Domowego Kościoła i ks. Jacek Moskal - diecezjalny moderator Domowego Kościoła. Kurs odbył się w domu formacyjno-edukacyjnym sióstr karmelitanek misjonarek w Trzebini. Wzięły w nim udział małżeństwa związane z żywieckim Domowym Kościołem, wspólnotą "Wj 12", "Magnalia Dei" i kilka par nie związanych z żadną grupą przyparafialną.

Podczas cotygodniowych spotkań przy domowych wypiekach i kanapkach, słuchali o wielu aspektach życia małżeńskiego, niby oczywistych, ale -  jak sami zgodnie przyznają - takich, które warto było na nowo sobie uświadomić. Prowadzący mówili m.in. o hierarchii wartości w małżeństwie - jeśli Bóg jest na pierwszym miejscu, wszystko jest na miejscu właściwym. W obowiązkach stanu dla męża żona jest najważniejsza, dla żony - mąż. Pary słuchały także o zaangażowaniu społecznym, o obowiązkach pracowników i pracodawców. Jedno ze spotkań odnosiło się do historii życia - z jakich domów pochodzimy, co wzięte z nich pielęgnować, a czego nie fundować dzieciom, współmałżonkowi czy sobie samemu. Przyjrzeli się także komunikacji werbalnej i niewerbalnej - temu, co i jak mówimy, jak przekazujemy, czy jesteśmy przejrzyści dla współmałżonka. Rozmawiali o językach miłości, zwrócili uwagę na słowa: "proszę", "dziękuję", "przepraszam". Jedno ze spotkań poświęcili konfliktom. Nie mogło zabraknąć tematyki przebaczenia.

Na ostatnim spotkaniu prowadzący zachęcali do podjęcia  wprowadzenia w życie treści spotkań: - Bo możemy być słuchaczami, możemy powiedzieć: było super i co?. I nic z tego, jeśli nie będziemy pracować, jeśli nie zawalczymy o naszą relację, nasze małżeństwo, naszą świętość; jeśli będziemy wciąż myśleć: niech ona/on się domyśli - podkreślali.

Zapraszali do podejmowania małych kroków w usuwaniu wad, które niszczą relacje: - Nie tak małych, żeby nas rozleniwiały, ale i nie za dużych, by nas frustrowały. Niech to będą kroki na moją miarę, takie kroki, które podejmuję, żeby zrozumieć żonę/męża, patrzyć na niego/nią sercem, ucząc się wrażliwości i nie zapominając o własnych darach - mówili Tyrybonowie.

Prowadzący zachęcali wszystkich szczególnie do życia sakramentalnego: spowiedzi i Eucharystii, a także regularnej, wytrwałej modlitwy - osobistej, małżeńskiej i rodzinnej.

Po każdej prelekcji prowadzących małżonkowie otrzymywali indywidualne błogosławieństwo i świecę symbolizującą światło Chrystusa. Z tym błogosławieństwem przechodzili na rozmowy w cztery oczy - czyli dialog małżeński. (…)

Urszula Rogólska Gość Niedzielny

Już w październiku rozpocznie się kolejna edycja „Dialogu” zachęcamy do wzięcia udziału! Szczegóły już wkrótce.

 

Modlitwa biskupa bielsko-żywieckiego Romana Pindla za zmarłych mieszczan i fundatorów żywieckiej świątyni oraz wejście do krypty grobowej rodziny Habsburgów zakończyły specjalny wieczór zatytułowany „Misterium żywieckiej fary”, który odbył się 6 września w konkatedrze Narodzenia Najświętszej Marii Panny w Żywcu. Na to szczególne spotkanie z udziałem Asysty Żywieckiej, rozpoczęte Mszą św. w intencji m.in. członków rodziny Habsburgów, złożyły się także wykład oraz koncert muzyki dawnej w wykonaniu Żeńskiego Zespołu Wokalnego „Flores Rosarum”.Jak wyjaśnił ks. Grzegorz Gruszecki, proboszcz żywieckiej parafii konkatedralnej, który przywitał uczestników spotkania, kaplicę grobową po południowej stronie świątyni nawiedziło w ostatnich dniach kilkaset młodych osób i nauczycieli z żywieckich szkół. „Cieszę się, że szkoły odpowiedziały na apel, aby dotknąć historii, przeżyć ją całym sobą” – podkreślił duchowny, dziękując samorządowcom za udział w zorganizowaniu przedsięwzięcia, a parafianom za codzienną modlitwę za tych, którzy spoczywają w kościelnych kryptach.Kustosz Muzeum Miejskiego w Żywcu dr Dorota Firlej w wykładzie poświęconym fundatorom żywieckiej fary przybliżyła historię „perły architektury sakralnej” w skali całej Polski. Przypomniała, że świątynia ta jest dziełem fundatorów i artystów. „Fundatorami byli zacni właściciele dóbr żywieckich: Komorowscy, Wazowie, Wielopolscy, Habsburgowie, ale także i mieszczanie, którzy przez pięć długich stuleci dbali i hojnie wyposażali swoją świątynię” – zaznaczyła i zwróciła uwagę, że majestatyczny kościół żywiecki z okazałą, 60-metrową wieżą, został wzniesiony pomiędzy miejskim rynkiem a Starym Zamkiem – rezydencją właścicieli.

p. Dorota Firlej poinformowała, że pełnomocnik rodziny żywieckich Habsburgów Krzysztof Góralczyk przywiózł fragment munduru Karola Stefana – zmarłego 20 czerwca br. w Szwecji, ostatniego męskiego potomka w drzewie genealogicznym żywieckich Habsburgów: wnuka Karola Stefana Habsburga i syna Karola Olbrachta oraz arcyksiężnej Alicji.

„Życzeniem córki arcyksięcia jest, aby fragment tego munduru mogli zobaczyć wszyscy mieszkańcy Żywca. W roku jubileuszowym miasta, w roku jubileuszowym Wielkiej Niepodległej będzie to wspaniała pamiątka od naszych żywieckich Habsburgów, już ze strony Szwecji” – dodała Firlej.Koncert muzyki dawnej, na który złożyły się fragmenty łacińskiego oficjum ku czci św. Stanisława ze Szczepanowa, wg Wincentego z Kielczy, wykonał ceniony w Europie i na świecie Żeński Zespół Wokalny „Flores Rosarum” z Krakowa w składzie: Adrianna Bujak, s. Susi Ferfoglia (kierownictwo artystyczne, wirginał), Maria Klich (lira korbowa), Katarzyna Śmiałkowska, Katarzyna Wiwer.We wprowadzeniu do koncertu ks. dr Szymon Tracz z Uniwersytetu Papieskiego Jana Pawła II przypomniał, że 765 lat temu w bazylice św. Franciszka w Asyżu papież Innocenty III dokonał aktu kanonizacji tragicznie zamordowanego 17 kwietnia 1079 r. w kościele na Skałce w Krakowie biskupa Stanisława ze Szczepanowa. Kapłan wyraził przekonanie, że rozbudowana, śpiewana modlitwa, skomponowana w XIII wieku, musiała być prowadzona przez wieki w murach żywieckiej świątyni. „Nasi przodkowie znali ją, gdyż słyszeli jej brzmienie i słowa, pielgrzymując na Wawel, do grobu św. Stanisława” – podkreślił.We wzniesionej w 1929 roku neorenesansowej kaplicy grobowej rodziny Habsburgów, zaprojektowanej przez architekta Franciszka Mączyńskiego z Krakowa, pochowani są m.in.: Maria Krystyna Habsburg-Lotaryńska (1923-2012), Karol Stefan Habsburg-Lotaryński (1860-1933) i Maria Teresa Habsburg-Toskańska  (1862-1933) – dziadkowie Marii Krystyny oraz jej brat Olbruś (1926-28). 

tekst R. Karp KAI

ZAKOŃCZYŁA SIĘ WYPRAWA ROZKRĘĆ WIARĘ: ALPY - LA SALETTE - RZYM

Przed wyprawą rowerową „Rozkręć wiarę” wielu z jej uczestników nawet nie słyszało o francuskiej wiosce La Salette, dziś przywołują wspomnienie wjazdu do maryjnego sanktuarium, położonego w Alpach na wysokości prawie 2 tys. metrów nad poziomem morza, jako jedno z najważniejszych w życiu. Ósma wyprawa na jednośladach, w ramach ewangelizacyjnego projektu, polegała na przejechaniu 2700 km z Żywca do La Salette oraz Rzymu i pokonaniu dziesięciu alpejskich przełęczy. Pielgrzymi wieźli ze sobą księgę z intencjami, powierzonymi przez mieszkańców Żywca i diecezji bielsko-żywieckiej. Jedenaścioro pielgrzymów rowerzystów wróciło już do domu. Jako ostatni na Żywiecczyznę, skąd miesiąc temu startowała wyprawa, do Polski dotarło 23 sierpnia czworo rowerzystów, którzy od La Salette kontynuowali jazdę przez kolejne 600 km do Rzymu, oraz towarzyszący im członkowie jednej z ekip samochodowych.

Zdaniem ks. Grzegorza Kierpca, pomysłodawcy przedsięwzięcia, tegoroczna wyprawa była najtrudniejszą z dotychczasowych. Obeszło się jednak bez kraks, awarii sprzętu czy poważnych kontuzji. Były za to pomylone trasy i niekiedy potężne zmęczenie. „Kryzysy i ból muszą być. Ale one są do pokonania. Wiedzieliśmy, że będzie bolało” – wytłumaczył.

Duchowny przyznał, że dzięki odwiedzinom w La Salette wielu mogło przybliżyć sobie orędzie Matki Bożej, która objawiła się tam 19 września 1846 r. dwojgu kilkunastoletnim pastuszkom. „To przesłanie bardzo aktualne dzisiaj – o szanowaniu niedzieli, jako dnia wolnego od pracy, imienia Pańskiego. Jest to wezwanie do nawrócenia” – zauważył kapłan i wspomniał moment, gdy 10 sierpnia rowerzyści wjechali na alpejską górę.

„Była to już dziesiąta z rzędu góra, na którą wjeżdżaliśmy. Zmęczenie było, ale przede wszystkim były emocje. Zaplanowaliśmy dotrzeć tam dzień wcześniej, ale z powodu ulewy musieliśmy opóźnić przyjazd. Matka Boża, przedstawiona w La Salette jako Piękna Pani z głową ukrytą w dłoniach i płacząca, pozwoliła nam wjechać na górę dopiero w piękny, słoneczny dzień. Może nie jest z nami aż tak źle, skoro Maryja nad nami nie płakała” – zażartował i wspomniał, że pobyt w sanktuarium zrobił na wszystkich wielkie wrażenie.

Barbara Marek z ekipy samochodowej zwróciła uwagę na symbole z tzw. krzyża saletyńskiego, który miała na sobie Maryja w chwili objawienia – młotek i obcęgi, symbolizujące z jednej strony grzech i śmierć, z drugiej – uwolnienie, miłość i zmartwychwstanie. „Mamy wybór: albo będziesz tym młotkiem, który przybija Pana Jezusa do krzyża, czyli grzesznikiem, albo będziesz obcęgami, które wyciągają gwoździe. To do mnie mocno dotarło. Podczas objawień Maryja nie prosiła o wiele – o jedno ‘Zdrowaś Mario’, jedno ‘Ojcze nasz’ każdego dnia. Jeśli mamy czas, możemy się modlić więcej. To przecież prawie nic, a tak wiele zarazem” – zauważyła.

Dla Mariana Butora we wspomnieniach pozostaną piękne górskie krajobrazy. „Samo La Salette to chyba najpiękniejsze miejsce na świecie” – podkreślił i przyznał, że bardzo sobie cenił, że wszelkie trudności podczas wyprawy można było pokonywać w grupie. „Czasami wystarczyło jedno słowo, prosty gest. To bardzo pomaga” – dodał najstarszy w ekipie, 54-letni mieszkaniec Rajczy.

Maciej Urbaniec przyznał, że po tej wprawie polubił górską jazdę. „Przedtem strasznie nie lubiłem jeździć po górach na rowerze. Pojechałem, bo chciałem być na tej wyprawie” – stwierdził były uczestnik ubiegłorocznej wyprawy na Nordkapp, dla którego najtrudniejszy był początkowy etap pielgrzymki, gdy jechał „na flaku”.

Wiktoria Bazylińska dołączyła do rowerzystów w 17. dniu wyprawy. Z pielgrzymki wróciła jako 18-latka. Wejście w pełnoletność przeżywała podczas urodzinowej Mszy św. na cmentarzu na Monte Cassino. „To było dla mnie szczególne przeżycie. Klasztor, jego historia, zrobiły na mnie ogromne wrażenie, podobnie jak Msza św. w mojej intencji na cmentarzu polskich żołnierzy” – podsumowała.

Na rowerach, obok doświadczonych rowerzystów i członków poprzednich wypraw, jechali debiutanci: 17-letni Patryk Rus, Wiktoria Bazylińska, Rafał Napierała, Szczepan Kierpiec. Inni członkowie wyprawy to ks. Grzegorz Kierpiec, Adrianna Wisła, Marian Butor, Maciej Urbaniec, Szymon Gach, Marcin Tomaszek, Marcin Kwaśny. Towarzyszyli im bliscy i znajomi z trzech ekip samochodowych.

Wyprawa rowerowa w ramach zainicjowanego 8 lat temu cyklu „Rozkręć wiarę”  była dziękczynieniem i okazją do materialnego wsparcia klasztoru sióstr klarysek od Wieczystej Adoracji w Kętach.

Tegoroczna pielgrzymka rowerowa była trzecią z pięciu zaplanowanych dziękczynnych wypraw. W 2016 roku rowerzyści dziękowali za Jubileuszowy Rok Miłosierdzia, Chrzest Polski i Światowe Dni Młodzieży. Odwiedzili na jednośladach Ukrainę i Litwę, a następnie przez Armenię dotarli do Gruzji. W ubiegłym roku dziękowali za 25 lat istnienia diecezji bielsko-żywieckiej. Z tej okazji zdobyli Nordkapp. W poprzednich latach grupa rowerzystów pielgrzymowała do Ziemi Świętej, na Saharę, do Rzymu, Fatimy, Turcji, Armenii i Gruzji.

tekst: R. Karp KAI

 

Już po raz ósmy Grupa Rozkręć Wiarę wyrusza na Wyprawę Rowerową. W tym roku w 11 osobowym składzie zamierza dotrzeć – wyruszając z Żywca – do sanktuarium La Salette we Francji i Rzymu pokonując siedem przełęczy Alpejskich.

Tą wyprawą chce wesprzeć remont 100 letniego klasztoru sióstr Klarysek od wiecznej adoracji w Kętach. W związku z tym zachęcamy do wpisania swojej intencji do Księgi Intencji znajdującej się w kaplicy MB Częstochowskiej. W tych intencjach zostaną odprawione cztery Msze Święte na najwyższych przełęczach i sanktuariach, ponadto będą one treścią codziennych modlitw pielgrzymów rowerzystów. Każda ofiara złożona zostanie przekazana siostrom Klaryskom.

Młodzieżowy Wolontariat Misyjny serdecznie zaprasza do włączenia się w pomoc misjonarzom naszej diecezji pracującym w Tanzanii.
W niedzielę 24 czerwca gościć będziemy w naszej parafii ks. Piotra Koszyka, który przedstawi nam problemy swoich tanzańskich parafian.
Po każdej Mszy świętej będzie można wesprzeć misje w Tanzanii. Zapraszamy również na Kiermasz Misyjny,a Dzieciaki do misyjnej zabawy.

Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit. Morbi lobortis malesuada tristique. Quisque id elit aliquet, tempus felis id, efficitur lacus.

Siostry klaryski od Wieczystej Adoracji w Kętach na Podbeskidziu apelują o pomoc w zebraniu funduszy potrzebnych na remont klasztoru i przylegającego do niego dziedzińca. Budynek, w którym od ponad 107 lat trwa adoracja Jezusa Eucharystycznego, wymaga pilnych, kosztowanych prac.
O materialne wsparcie dla sióstr zaapelował bp Roman Pindel. Z pomocą kęckim klaryskom ruszyło wiele parafii diecezji bielsko-żywieckiej, które zorganizowały zbiórki wśród wiernych. Także pielgrzymi niedawnej diecezjalnej pieszej pielgrzymki z Bielska-Białej do Łagiewnik okazali swą ofiarność i na wieść o tym, że stary budynek klasztorny wymaga remontu i modernizacji zebrali ok. 15 tys. złotych. Kwotę tę przekazali już siostrom.
„Za każdą ofiarę na ten cel jesteśmy bardzo wdzięczne. Zapewniamy o naszej modlitwie za naszych darczyńców” – podkreślają klaryski, które w specjalnie nakręconym filmie umieszczonym na stronach wspólnoty zakonnej, zdecydowały się naocznie pokazać, w jakim stanie jest ich zabytkowy klasztor. Oprowadzając po pomieszczeniach za klauzurą, wskazują na pękające, pokryte grzybem mury, niefunkcjonalne okna czy przestarzałe urządzenia w kuchni, pralni i kotłowni.Ks. kan. Jacek Gracz, który z ramienia kurii odwiedził siostry w klasztorze, przyznał, że skala potrzeb jest ogromna. „Ten klasztor to cenna cząstka dziedzictwa wiary w naszej diecezji i tym bardziej w roku jubileuszu powinny móc liczyć na pomoc” – zachęcił. „Warto zatroszczyć się, aby to miejsce w naszej diecezji oraz siostry, aby nadal mogły posługiwać swoją modlitwą i życiem ukrytym” – dodał.
Osoby gotowe wspomóc kęcki klasztor mogą przesłać swą ofiarę na konto:
Bank Polska Kasa Opieki
43-300 Bielsko-Biała, Polska
ul. Grunwaldzka 40 a
Numer: PL 73124011701111000024091064
Kod BIC Banku Pekao SA: PKOPPLPW
Zakon Sióstr Klarysek od Wieczystej Adoracji (OCPA) powstał w połowie XIX wieku we Francji. Do jego powstania przyczyniło się dwoje fundatorów: ks. Jan Chrzciciel Heurlaut i Matka Maria od św. Klary (Wiktoria Józefina Bouillevaux). W 1866 r. do wspólnoty w Troyes wstąpiła Polka – Ludwika Morawska. W 1871 przeszczepiła ona zakon Franciszkanek Najświętszego Sakramentu na ziemie polskie.
Początkowo siostry próbowały założyć klasztor w Granowie, a następnie w Gnieźnie. Na skutek germanizacji i kulturkampfu musiały opuścić Wielkopolskę i osiedliły się we Lwowie. Stamtąd wyszły kolejne fundacje. Obecnie na całym świecie istnieje 29 autonomicznych domów Klarysek od Wieczystej Adoracji – m.in. we Francji, w Niemczech, w Austrii, Stanach Zjednoczonych, Indiach i Bangladeszu. W Polsce jest osiem takich domów: w Bydgoszczy, Elblągu, Hajnówce, Kętach, Kłodzku, Pniewach, Słupsku i Ząbkowicach Śląskich.
Do Kęt siostry przybyły w 1910 r., dzięki swej fundatorce, służebnicy Bożej matce Marii Walentynie Łempickiej. 6 lutego 1910 bp Anatol Nowak dokonał w kęckim klasztorze uroczystego wystawienia Najświętszego Sakramentu. W 1999 roku bp Tadeusz Rakoczy ogłosił to miejsce lokalnym sanktuarium Wieczystej Adoracji Najświętszego Sakramentu.
Wspólnota, licząca obecnie 26 sióstr, modli się nieustannie przed Jezusem Eucharystycznym w intencjach przynoszonych przez parafian, pielgrzymów i tych, którzy przysyłają prośby za pomocą internetu. W klasztorze funkcjonuje jeden z najbardziej obleganych konfesjonałów stałych na terenie diecezji bielsko-żywieckiej.

 

 

Zapraszamy i mocno zachęcamy każdego kto ma możliwości do wzięcia udziału w pielgrzymce na Jasną Górę. Szczegóły na plakacie. 

na ostatnia